Wyższość moreli nad wątróbką

Poszłam dzisiaj oddać krew. Dwa dni patrzyłam jak odwiedzający mnie znajomi wlewają w siebie wino. Chciałam być taka wspaniała przed świętami. Pani doktor rzuciła z pogardą – hemoglobina poniżej normy. Można z tym żyć. Za miesiąc przyjść. Po czym wręczyła mi kartkę z wypisanymi produktami podnoszącymi poziom żelaza i było…

Nie poszłam na piwo, a mogłam

Dzisiaj dzień wkurzenia. Dawno się nie poryczałam ze złości i bezsilności. Dzisiaj mi się udało. Głupie. Nie poszłam na wigilijne piwo, bo nie chciałam, żeby dzieci były same w domu, znowu. Mój połówek miał wigilię w pracy a potem urodziny. Wiadomo, poszedł on. Dzieci są moje. Spoko, mój wybór, nie…

Moja chluba i zdrowie dla córci

Zakwas z buraków na pyszny wigilijny barszcz i na wzmacnianie odporności mojego słabowitego dziecka :-). Zawsze wychodzi rewelacyjny. Tym razem 8 litrów  

Taki tam powrót

Przyznam szczerze praca mnie zniszczyła.  Nie miałam czasu pomyśleć ani podrapać się za uchem.  Najgorsze jest to, że ja lubię swoją pracę. A dzisiaj bonus od losu. Godzina wolnego, tylko dla mnie. Nie wiem czy czytać, czy paznokcie pomalować (nie brzmi to zbyt intelektualnie, ba, ale jak już mi nawet…

Wege

Dzisiaj wysłuchałam wege-opowieści i postanowiłam przełożyć na życie codzienne. Rodzina zadowolona. Plaski marchewkowo-cukiniowo-ziemniaczane z niewielkim dodatkiem białego sera (dodanego w sekrecie przed pierworodnym – nie jada sera jak go widzi).  

Taka sobie niedziela

Przeczytałam ostatnio wywiad z Kondratem w jakimś dodatku Wyborczej. Teraz po ślubie z młodziutką Turnaówną był gwiazdą plotka. I zaskoczenie. Długaśny artykuł i słowa o młodej żonie. I ok. Zasadniczo nie jestem ciekawa. Antośkę jako dziecko ze sceny za rączkę z tatusiem pamiętam. A Kondrata raczej jako starszego pana i…

Szkolna wszawica

 No i mamy bal.  W szkole od kilku tygodni wszawica. Moje panny z włosami prawie po sam tyłek. Kilkaset złotych wydanych już na preparaty. Każdy weekend pod znakiem odwszawiania. Co to za syfiarstwo w tych ludziach siedzi. Jak można dopuścić, żeby dzieciakom się włosy ruszały? I nie ma na to…

Depresja jesienna

Wczoraj mnie dopadła i przydusiła prawie do podłogi.  Wszystko idzie nie tak. Gołąbki same nie wpadają do gąbki. Taki jest mój problem. W pracy zaczyna się jazda pod tytułem redukcja zatrudnienia. I wcale to nie jest najgorsze ale zachowanie pani dyrektor. Jest listopad a ona nam każe określać jak widzimy…

slide

Nowy dzień i…..

Dzisiaj piękny jesienny dizeń, trochę mokro, ale złoto i żółto. Rano mały spacer. Odwiozłam dzieci do szkoły i szybkim spacerkiem przeszłam przez śródmieście. Widoki z mostów budujące. Musiałam załatwić w urzędzie zawieszenie działalności. 5 minut i po wszystkim. Luzik. We wspaniałym nastroju podążyłam do pracy. Kocham Wrocław o poranku. A…